ZDJĘCIA

Warsztaty na wyspie Wolin


 Oficjalnym rozpoczęciem naszej pracy nad projektem, był wyjazd siedmiorga uczniów na warsztaty na wyspę Wolin, gdzie zaplanowane mieliśmy wykłady o prawach człowieka oraz o podstawach pracy z kamerą. Nie brzmi to dość ciekawie i trzeba przyznać, że sami byliśmy przerażeni, kiedy weszliśmy na pierwsze zajęcia i ujrzeliśmy tylko rzędy krzeseł. Pierwszą naszą myślą było: "oho, ciekawe kto wytrzyma tu te kilka dni bez przysypiania". Wbrew naszym oczekiwaniom sytuacja zmieniła się diametralnie. Cała "wolinowska" załoga została podzielona na grupy składające się z dwóch szkół. Nam przydzielono szkołę z Legnicy i chociaż na początku nie byliśmy z tego zadowoleni, bo grupa ta przyjechała dzień później, to okazało się, że ludzie ci są wspaniali. Zgraliśmy się momentalnie, nawet nie zauważyliśmy kiedy. Łączyło nas bardzo dużo i byliśmy sobą zaciekawieni do ostatniego dnia pobytu. Praca (jeśli w ogóle można nazwać to pracą!) była lekka i przyjemna. Nasz trener z Amnesty International przygotował nam "z premedytacją" pokój z dywanem, dlatego zajęcia głównie odbywały się na podłodze. Przeprowadziliśmy niezliczoną ilość dyskusji i burzliwych konwersacji. Od razu zachwycił nas system prowadzenia szkoleń. W niczym nie przypominał on szkolnych wykładów w ławkach, a wynieśliśmy z wyspy o wiele więcej niż moglibyśmy się spodziewać. A to zawdzięczamy głównie Przemkowi - naszemu trenerowi, który skrupulatnie przygotował się do swojej pracy, organizując lekcje w formie zabawy, ćwiczeń i konfrontacji słownych. Tematyka praw człowieka, stereotypów i dyskryminacji oraz genderu na tyle przypadła nam do gustu, że rozmawialiśmy o tym do późnych godzin nocnych na zajęciach, a czasem i po. Pogoda na tyle nam dopisała, że raz przeprowadziliśmy warsztaty na plaży. Przy szumie morza, na ciepłym piachu oblanym jesiennym słońcem pracuje się o wiele przyjemniej. Zwieńczeniem pierwszej części warsztatów był pokaz dwóch filmów ukazujących problematykę współczesnego społeczeństwa i debata na ich temat. Pierwszym z nich był film "niebieskoocy" nakreślający problem rasizmu, jego bezsens istnienia i próbę zwalczania. Drugim, był film ukazujący nieprawdziwy obraz kreowany w reklamach i jego skutki. Dosyć mocny i brutalny przekaz, zatem skuteczny. Następną przygodą na wyspie Wolin były warsztaty z filmowcami i nie tylko. Na początek, zaczęliśmy od kampanii społecznej. Irmina - nasza trenerka, nakreśliła nam ogólnie jak powinna wyglądać kampania społeczna i na czym ona w ogóle polega. Następnego dnia, Piotr, pokazał nam podstawowe kadry i plany, zapoznał nas z obłsugą świateł i innego sprzętu filmowego oraz przedstawił nam ogólną historię kinematografii. W ostatni dzień (najbardziej oczekiwany!) mogliśmy popisać się w końcu nabytymi umiejętnościami. Naszym zadaniem było stworzenie ktrótkiego filmu, który miał dotyczyć jakieś problematyki, jaką poruszaliśmy na warsztatach. Praca zaczęła się już w nocy poprzedniego dnia. Mogłoby się wydawać, że była to praca lekka i przyjemna, ale zajęła nam cały dzień. Samo montowanie filmu było męczącą robotą, bo tu liczyły się ułamki sekund i jeden ruch nie tak, powodował całkiem inny efekt niż zamierzaliśmy. A ile było przy tym stresu, że nie zdążymy i nerwów, że coś pójdzie nie tak! Na szczęście efekt końcowy był pozytywny, wszystko miało być tak, jak powinno. Film "casting" był naszym pierwszym kluczborsko-legnickim debiutem. ;Pomimo natłoku zajęć, mieliśmy czas również dla siebie i integrację z innymi grupami. Ludzie uczestniczący w projekcie, byli niesamowicie kreatywni i otwarci, z szacunkiem do wszystkich (nie mogło być inaczej, w końcu byliśmy na warsztatach o prawach człowieka). Również dzięki nim, zwiększyła się nasza wiedza na poruszane tematy, przede wszystkim ta wiedza praktyczna. Ponadto, cudowna i malownicza kraina jaką jest wyspa Wolin, motywowała nas do pracy i pomimo braku zasięgu i niemalże totalnego odcięcia od cywilizacji (6 km do najbliższego wiejskiego sklepu), było warto. Mamy nadzieję, że uda nam się przekazać tę wiedzę dalej.



Grzegorz